Ja: Hoho! Look at that!( I wklejam link do ogłoszenia "Mieszkanie, dwupokojowe, Żoliborz"). Dzwoń!
M: parter,blok,330 to max
Ja: no i? Natalia mieszka na parterze i żyje.
M: Pomyślę o tym.
Ja:Poza tym "wysoki parter". Myślę, że coś zawsze jest do utargowania, a koleś pisze że po remoncie i wszystko nowe.
M: aaa, no i wiem już dlaczego tego ogłoszenia nie widziałem wcześniej, jest z maja.
Ja:no to co?
Mariusz: zadzwonię, ale pewnie już wzięte...
Ja:chyba by wycofali jakby było nieaktualne?
Mariusz: Niestety nie, po prostu stare ogłoszenia wiszą
Ja: no spróbuj!!! masz darmowe z praaacy!!! zdjęcia wyglądają fajnie:)
***
Mariusz: zadzwoniłem i faktycznie mieszkanie jest wolne. umówiłem się na sobotę na oglądanie
Ja (w głowie): tiruriru.
***
Efekt : :)
ALE FAJOWO!!!
Tuesday, 23 June 2009
Friday, 19 June 2009
misja.
"Publiczna komunikacja służyć powinna w zapewnieniu stałego dojazdu do szkoły lub na uczelnię oraz winna służyć wzmocnieniu więzi rodzinnych i społecznych."
Głos w dyskusji nad przywróceniem 49% ulg na przejazdy komunikacją publiczną dla uczniów i studentów.
A Platforma w trosce o budżet państwa w dobie kryzysu - jako jedyna - przeciw.
Głos w dyskusji nad przywróceniem 49% ulg na przejazdy komunikacją publiczną dla uczniów i studentów.
A Platforma w trosce o budżet państwa w dobie kryzysu - jako jedyna - przeciw.
Thursday, 18 June 2009
historie niedokończone.
Siedzimy z Ulą i Mariuszem, rozmawiamy, pijemy, nagle Ula rozentuzjazmowana:
-To ja Wam teraz opowiem historię!
-No dawaj!
-Wchodzę ostatnio do toalety w banku, a tam siedzi baba i...
-No i co?
-I zapomniałam!
Epilog:
-?? No ale czego zapomniałaś?
-Już nic nie powiem.
-Teraz to już musisz, historia robi się naprawdę ciekawa.
-Zapomniałam takiego jednego słowa.
-Mhm. No ale jakiego?Ula, co to było za słowo? Toaleta? Kabina? Siedzi? Rozmawia? Jakaś rzecz? Czynność?
(Po chwili)
-A jak się nazywa taka rozmowa, nie prywatna, tylko firmowa?
-Służbowa?
-Aaaaa!!! Więc wchodzę do toalety w banku, a tam baba siedzi w kabinie obok i prowadzi normalnie służbową rozmowę!
-To ja Wam teraz opowiem historię!
-No dawaj!
-Wchodzę ostatnio do toalety w banku, a tam siedzi baba i...
-No i co?
-I zapomniałam!
Epilog:
-?? No ale czego zapomniałaś?
-Już nic nie powiem.
-Teraz to już musisz, historia robi się naprawdę ciekawa.
-Zapomniałam takiego jednego słowa.
-Mhm. No ale jakiego?Ula, co to było za słowo? Toaleta? Kabina? Siedzi? Rozmawia? Jakaś rzecz? Czynność?
(Po chwili)
-A jak się nazywa taka rozmowa, nie prywatna, tylko firmowa?
-Służbowa?
-Aaaaa!!! Więc wchodzę do toalety w banku, a tam baba siedzi w kabinie obok i prowadzi normalnie służbową rozmowę!
Sunday, 14 June 2009
niezawodny sposób na poprawę humoru.
Rozmowa z bratem, że zacytuję:
"(...) jesteś super laska!
Fajna,
mądra,
kumata,
dowcipna,
gotująca,
dobra,
inteligentna,
miła,
ale i złośliwa jak trzeba,
i wypić lubisz,
i pocieszyć potrafisz (...)"
Czy ktoś chciałby jeszcze coś dorzucić?;)
"(...) jesteś super laska!
Fajna,
mądra,
kumata,
dowcipna,
gotująca,
dobra,
inteligentna,
miła,
ale i złośliwa jak trzeba,
i wypić lubisz,
i pocieszyć potrafisz (...)"
Czy ktoś chciałby jeszcze coś dorzucić?;)
zasłyszane.
"(...) no i powiedziałem (red.- na egzaminie(!)), że Kierkegård był emo swojego okresu".
Ała.
Ała.
Friday, 5 June 2009
Wednesday, 3 June 2009
z przymrużeniem oka.
Najpierw niespodziewanie przyszedł na skrzynkę w Goldenline taki oto email :
„Witam,
szukam aktualnie kandydatów na stanowisko Młodszy Analityk/Analityk.
Opis stanowiska:
Wsparcie poszczególnych komórek organizacyjnych Banku w zakresie:
-Kontakt z Klientami korporacyjnymi oraz oddziałami firmy w zakresie udzielania informacji i wyjaśnień
-Współpraca z zagranicznymi oddziałami firmy
-Analiza profilu Klientów korporacyjnych
Wymagania:
-Bardzo dobra znajomość języka duńskiego
-Znajomość języka angielskiego na poziomie bardzo dobrym
-Wykształcenie wyższe lub w trakcie studiów
-Zdolności analityczne”
Dość mocno się zdziwiłam i odpisałam grzecznie, że dziękuję, ale że ja z tą branżą nigdy nic wspólnego nie miałam, i wykształcenia kierunkowego też nie mam, i że to chyba jakieś nieporozumienie.
Godzinę później dostałam maila:
„Poszukuję osoby z minimalnym doświadczeniem w pracy biurowej obsłudze klienta bądź podobnej – nazwa stanowiska jest wymogiem dotyczy to jednak lingwistów i kluczowym elementem jest znajomość języka duńskiego oraz angielskiego. Tak więc jeśli chce Pani poznać więcej szczegółów bardzo proszę o przesłanie swojej aplikacji a ja skontaktuje się z Panią drogą telefoniczną”.
Stwierdziłam, że wszystko fajnie tylko jednak ja i bank to nie najlepszy duet, więc już nawet nie odpisałam i zapomniałam o sprawie.
Następnego dnia otwieram skrzynkę i widzę kolejną wiadomość:
„Pani Joanno! Dla sprecyzowania nie potrzebne jest doświadczenie bankowe czy finansowe – jest to wsparcie w centrali banku. Nie jest to również call center. Oczywiście na wszelkie pytania bądź wątpliwości chętnie odpowiem”.
I wtedy pomyślałam, że- skoro tak nalegają- to może jednak spróbuję, co mi szkodzi. Pojawia się tylko mały problem- zastanawiając się nad tym, jakby miał wyglądać mój list motywacyjny, doszłam do wniosku, że nie bardzo jestem w stanie coś sensownego wymyślić.
Dlatego ogłaszam konkurs!
Pytanie brzmi: jaka jest moja motywacja do pracy w banku?;)
Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone.
„Witam,
szukam aktualnie kandydatów na stanowisko Młodszy Analityk/Analityk.
Opis stanowiska:
Wsparcie poszczególnych komórek organizacyjnych Banku w zakresie:
-Kontakt z Klientami korporacyjnymi oraz oddziałami firmy w zakresie udzielania informacji i wyjaśnień
-Współpraca z zagranicznymi oddziałami firmy
-Analiza profilu Klientów korporacyjnych
Wymagania:
-Bardzo dobra znajomość języka duńskiego
-Znajomość języka angielskiego na poziomie bardzo dobrym
-Wykształcenie wyższe lub w trakcie studiów
-Zdolności analityczne”
Dość mocno się zdziwiłam i odpisałam grzecznie, że dziękuję, ale że ja z tą branżą nigdy nic wspólnego nie miałam, i wykształcenia kierunkowego też nie mam, i że to chyba jakieś nieporozumienie.
Godzinę później dostałam maila:
„Poszukuję osoby z minimalnym doświadczeniem w pracy biurowej obsłudze klienta bądź podobnej – nazwa stanowiska jest wymogiem dotyczy to jednak lingwistów i kluczowym elementem jest znajomość języka duńskiego oraz angielskiego. Tak więc jeśli chce Pani poznać więcej szczegółów bardzo proszę o przesłanie swojej aplikacji a ja skontaktuje się z Panią drogą telefoniczną”.
Stwierdziłam, że wszystko fajnie tylko jednak ja i bank to nie najlepszy duet, więc już nawet nie odpisałam i zapomniałam o sprawie.
Następnego dnia otwieram skrzynkę i widzę kolejną wiadomość:
„Pani Joanno! Dla sprecyzowania nie potrzebne jest doświadczenie bankowe czy finansowe – jest to wsparcie w centrali banku. Nie jest to również call center. Oczywiście na wszelkie pytania bądź wątpliwości chętnie odpowiem”.
I wtedy pomyślałam, że- skoro tak nalegają- to może jednak spróbuję, co mi szkodzi. Pojawia się tylko mały problem- zastanawiając się nad tym, jakby miał wyglądać mój list motywacyjny, doszłam do wniosku, że nie bardzo jestem w stanie coś sensownego wymyślić.
Dlatego ogłaszam konkurs!
Pytanie brzmi: jaka jest moja motywacja do pracy w banku?;)
Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone.
Tuesday, 2 June 2009
znak naszych czasów?
"(...) Mam wrażenie, że ludzie dziś za bardzo nie wiedzą, czym jest miłość, albo nie wiedzą co z nią zrobić. To się tak spłaszczyło okropnie. Oczywiście doceniam wiele niezaprzeczalnie wielkich zalet tego wszystkiego, co się nazywa rewolucją seksualną- pigułki, wolna miłość i tak dalej. Ale z drugiej strony wszystko potwornie staniało. Do tego stopnia, że słowa zostały wyparte, znikły pewne pojęcia, pewne określenia związku dwojga ludzi. A te szkody są moim zdaniem nieodwracalne(...)"
Stefan Meller
(Agnieszka Drotkiewicz, Anna Dziewit- Teoria trutnia i inne)
Stefan Meller
(Agnieszka Drotkiewicz, Anna Dziewit- Teoria trutnia i inne)
Monday, 1 June 2009
próba.
Zwykle zjedzenie pudełka Ptasiego Mleczka (uznaję tylko waniliowe) nie zajmuje mi więcej niż 2 dni (i nie, to nie jest legenda miejska, niestety).
Postanowiłam, że tym razem będzie inaczej.
Limit: nie więcej niż 4 sztuki dziennie.
Sama jestem ciekawa czy wytrwam, i dlatego ogłaszam to światu- taki mój "zakład" z Wami.
Wiem, że tak łatwo go nie wygram...;)
Postanowiłam, że tym razem będzie inaczej.
Limit: nie więcej niż 4 sztuki dziennie.
Sama jestem ciekawa czy wytrwam, i dlatego ogłaszam to światu- taki mój "zakład" z Wami.
Wiem, że tak łatwo go nie wygram...;)
