Sunday, 29 November 2009

epizody łódzkie.

Impreza u kolegi, godzina mniej więcej 5 rano.
Siedzimy przy stole- osoby z roku i znajomy kolegi, Andrzej, który przedstawił się jako operator i wspomniał, że robił między innymi "coś przy Narnii"(aczkolwiek są to informacje do dziś niepotwierdzone, jak również nie znane jest nazwisko postaci;).
Rozmowa toczy się na temat oświetlenia w filmie. Dziewczyny raczej znudzone, panowie podekscytowani, wpatrzeni w Andrzeja, mentora, jak w obrazek (trzeba to było widzieć- A. na kanapie, my w większości na podłodze, wokół niskiego stołu).

A: No i zrobiliśmy do tych zdjęć taką specjalną lampę gruszkową. Obudowana od wewnątrz lustrami, no piękne daje światło.
X: Uhm, a jaka tam żarówka? A te lustra jak ze sobą połączone? A jak to można zrobić?
Ja (na stronie): Ej, chodźmy już do domu...
(W między czasie widzę, że A. się zbiera. Chłopaki jednogłośnie: NIE! Trzeba go jakoś zatrzymać).
Y: Zwariowałaś? Siedź i słuchaj!
Ja: Porozmawiacie sobie innym razem...
Y: Ale on Ci wtedy w życiu tego nie powie! Teraz sprzedaje przepis na ujęcia! Rewelacja!Zdradza tajemnice zawodowe, a Ty chcesz iść do domu? Trzeba to wykorzystać!

***

Camerimage.
Agnieszka Odorowicz, tonem pełnym patosu, opowiada o współpracy z Volkerem Schlöndorffem.
Ostatnie zdanie:
-Volker, jak ty to zrobiłaś?

Thursday, 19 November 2009

lokalny patriotyzm.

Ustawa hazardowa.

Opozycja złożyła projekt, w którym dopuszcza możliwość powstawania kasyn wyłącznie w miastach powyżej 100.000 mieszkańców.

Rząd: Sprzeciw.
Powód: W Sopocie nie mogłyby istnieć kasyna.

***

W Sejmie popularny jest ostatnio taki żart.
Dlaczego prace nad ustawą hazardową musiały być przeprowadzane w tak błyskawicznym tempie?
"Bo była obawa iż ktoś z naszych kolegów, z naszego klubu zostanie przez lobbystów skorumpowany".

Tuesday, 10 November 2009

oferta życia.

Aktywne poszukiwania pracy trwają.
Koleżanka powiedziała, że podobno działa zasada oczka, tzn. jeśli się wyśle 21 sensownych ofert (tzn. takich, gdzie spełnia się wymagania i pasuje do profilu firmy i stanowiska), to znajdzie się pracę. Ciekawe.

Dzisiaj byłam na rozmowie, o której Wam mówiłam.
- To czym by się Pani chciała zajmować?
- (Długi wywód na ten temat)
- Mhm. No tak, ale na razie to my w zasadzie szukamy wolontariuszyt na festiwal.
- @#$%^&*(!
Czy ja mam powinnam następnym razem wyboldować, że jestem zainteresowana podjęciem pracy?! PRA-CY!!!!

(Ale żeby nie było- jest światełko w tunelu. Ponieważ definitywnie odmówiłam współpracy na zasadzie wolontariatu, mam się odezwać po festiwalu, i być może będę mogła coś zacząć od grudnia. Chociaż Pani coś wspomniała, że najpierw to "praktyki". Żeby się nie okazało, że od wolontariatu różnią się tylko nazwą.)

Sunday, 8 November 2009

tak to się zaczyna.

Wczoraj dostałam smsy z jakiegoś nieznanego numeru:

- Cześć, pozdrawiam.
- Ale kto?
- Ktoś trochę zwariowany i...
- Albo się ujawnisz albo to mój ostatni sms.
- 12?
Mam na imię Tomek.

***
Wracamy z koncertu, temat powraca.
M: A może to był Agent Tomek?

Wednesday, 4 November 2009

all rights reserved.

Siedzimy w Kafce w grupie "islandzkiej", próbujemy wymyślić nazwę dla stowarzyszenia, które chcielibyśmy założyć, ale generalnie nie bardzo nam idzie.
W pewnym momencie Łukasz:

- Pal licho, coś się wymyśli.
(...)
- Właściwie Licho to świetna nazwa dla papierosów!

Minister Zdrowia ostrzega: Palenie papierosów szkodzi zdrowiu!
Pal Licho!

Tuesday, 3 November 2009

wyszperane.

Robiłam ostatnio porządki na gmailu, bo się zorientowałam, że mam prawie 300 "szkiców".
Nie wiedzieć czemu nie wrzuciłam tego od razu na bloga;)

Rozmawiamy o awansie, nowych obowiązkach i w ogóle o pracy B.
B: I robimy taki Bal Księżniczek!
M: Ale cię to kręci!
(...)
B: W zeszłym roku wzięło w tym udział ponad 90 tys. dzieci! Potem zbieramy kroniki i najlepsze przedszkole wygrywa nagrodę- np. ostatnio zafundowaliśmy plac zabaw.
J: O, no to fajne!
M: 90.000 to dużo....Ile dzieci uratowała Irena Sendlerowa...?

***

M: Masz jakiś kontakt z byłym współlokatorem?
J: Taaak, świetny! Wykasowałam jego numer z telefonu;)