Tuesday, 15 September 2009

racjonalizm.

"Zacznę od niektórych błędów w myśleniu, jakie często przejawiają się w naszych dyskusjach o rolnictwie. Otóż w dyskusjach tych często operuje się tezą, że rolnictwo zasługuje na specjalne traktowanie, bo produkuje wyjątkowe dobra, a mianowicie żywność, która jest wyjątkowa, bo służy podtrzymaniu życia. W ten sposób, najczęściej intuicyjnie, stawia się znaki równości między rolnictwem, żywnością i życiem.
Nie chcę tu ranić niczyich uczuć. Sądzę jednak, że nikogo, a więc i rolników, nie należy karmić tanimi pochlebstwami. Dlatego trzeba wyraźnie powiedzieć, że jest to pogląd bałamutny. Wiemy bowiem, że rolnictwo dostarcza wielu dóbr, z których nie wszystkie są niezbędne do życia. Spożywanie niektórych, np. tłustych kotletów schabowych i golonek, wyraźnie życie skraca; ze zboża i ziemniaków produkuje się wódkę, której picie też jest szkodliwe".


autor: Leszek Balcerowicz.

jak cię widzą tak Cię piszą.

Duńczycy o Polakach:


Friday, 11 September 2009

sejm.gov.pl

I przez takie awantury siedziałam wczoraj w Sejmie do 1! Żenada.
W kategorii największego awanturnika pan G. z PiS.
I w nawiązaniu do ulubionej rubryki "Oświadczenia poselskie"- wybór z wczorajszych 17 (SIEDEMNASTU!!!)
Było między innymi o:
-wybitnym leśniku Adamie Lorecie
-obronie Wizny
-pielgrzymce jednej z posłanek do Katynia i Miednoje
-Hermanie Libermanie
-imprezie folklorystycznej "Miodobranie Kurpiowskie" w gminie Myszyniec (w pewnym momencie przydługiej na ten temat wypowiedzi Marszałek: Czy pan się rozkręca panie pośle?").

Znacznie zabawniej było na komisji śledczej ds. nacisków.
Lepper is back. Forma niezmiennie doskonała.


UPDATE:
To wspomniany pan G.
B.Komorowski rządzi;)

Friday, 4 September 2009

alo, alo 2.

Jeszcze w temacie interesujących dialogów- pomagam Mai zorganizować oprawę muzyczną na ślub jej przyjaciół. Rozmowa o repertuarze:

- A które "Ave Maria" chcecie?
- To bardziej pogodne...
-?

Czyli...?
To czy to?

alo,alo.

9 rano, nie bardzo jeszcze ogarniam co się dzieje, odbieram telefon:

- Dzień dobry, ja dzwonię w sprawie kawałka szafy...
-?

(Dopiero po chwili załapałam, że chodzi o odbiór pozostałych jej części, które wcześniej nie zmieściły się dziewczynie do samochodu. Swoją drogą - po odbiór przyjechała dziewczyna, jakimś małym samochodem osobowym i była zdziwiona, że dwumetrowe drzwi się do niego nie zmieszczą. Surprise!)