Thursday, 18 June 2009

historie niedokończone.

Siedzimy z Ulą i Mariuszem, rozmawiamy, pijemy, nagle Ula rozentuzjazmowana:

-To ja Wam teraz opowiem historię!
-No dawaj!
-Wchodzę ostatnio do toalety w banku, a tam siedzi baba i...
-No i co?
-I zapomniałam!

Epilog:

-?? No ale czego zapomniałaś?
-Już nic nie powiem.
-Teraz to już musisz, historia robi się naprawdę ciekawa.
-Zapomniałam takiego jednego słowa.
-Mhm. No ale jakiego?Ula, co to było za słowo? Toaleta? Kabina? Siedzi? Rozmawia? Jakaś rzecz? Czynność?
(Po chwili)
-A jak się nazywa taka rozmowa, nie prywatna, tylko firmowa?
-Służbowa?
-Aaaaa!!! Więc wchodzę do toalety w banku, a tam baba siedzi w kabinie obok i prowadzi normalnie służbową rozmowę!

2 comments:

Anonymous said...

jak mogłas mi to zrobić?:)

j said...

ale to najlepsza historia jaką w życiu słyszałam:) musiałam ocalić od zapomnienia:D