Thursday, 28 May 2009

przeciąganie struny.

1. "Nie wiem czy wpadnę w czwartek na teatrzyk, bo mam urwanie głowy i tyle spraw do załatwienia, że ledwo się wyrabiam".

2. "(...) i on właśnie nie wiedział jaki kierunek wybrać, aż w końcu się zdecydował na jakieś studia bez sensu- muzykologia czy coś (...)".

Autorzy wyłącznie do wiadomości redakcji;).

Ps. Tak, tak, błogosławiona gmina Bemowo (złego słowa powiedzieć o niej nie dam;)) zapewnia mieszkańcom bezpłatny internet. Alleluja. Chodzi jak chce, ale połączenie ze światem jest!

optymistycznie.

Moi znajomi kupili niedawno mieszkanie.
Kredyt na 500.000 we frankach, 30 lat spłacania rat.

On: Chciałbym się zapisać na kurs spadochronowy.
Ona:Nie ma sprawy, ale pod jednym warunkiem. Musisz najpierw wykupić ubezpieczenie na życie na co najmniej 0,5 mln, żebym w razie czego nie została z tym wszystkim sama.

***

A w ogóle sąsiad się zorientował, że hasło do internetu to nie taka głupia sprawa. Dołączam więc do drużyny Błażeja:
"Drogi sąsiedzie, po 8 miesiącach kończę (niestety) z rabowaniem Twojego transferu".
A mogło być dalej tak pięknie....!

Monday, 25 May 2009

best of the best.

W kategorii najlepsze życzenia imieninowe zwycięża nie kto inny jak Mariusz:

"I żeby Ci się rozwijało!"

Wednesday, 13 May 2009

rozdwojenie to za mało.

W najbliższy weekend bardzo chciałabym się rozdziesiętnić (rozdziesiątnić?!).

1.Festiwal Doc Review nadal trwa, i jak to zwykle bywa- o najlepszych filmach człowiek dowiaduje się w miarę upływu czasu, kiedy głos zabierze publiczność. W katalogu jest 150 pozycji, co najmniej połowa opisów wydaje się interesująca, ale tak naprawdę trudno na podstawie kilku zdań ocenić film. 5-cio minutowe owacje zachęciły mnie do obejrzenia Yes-Meni naprawiają świat (pokaz w sobotę), i filmu Kucharze historii (na szczęście w niedzielę)- oba podobno świetne.

2. W sobotę jest również zamknięcie festiwalu, na które nieopatrznie kupiłam bilet, choć wcale nie mam ochoty tam iść (chcę zobaczyć film "po", ale uroczystość sama w sobie mi- że tak brzydko powiem- wisi).

3. W tę samą sobotę jest Noc Muzeów. O ile zwykle bojkotuję tę akcję, to znalazłam akurat koncert, na który mam ochotę.

4. Napisała do nas Weronika.

5. Moi znajomi (studia) robią parapetówkę (w sobotę, a jak).

6. Przyjeżdża mój znajomy z Niemiec (też w sobotę).


Czekam na dalsze propozycje, bo jak mi się już uda rozmnożyć, to mam jeszcze "4 Joanny" do rozdysponowania.
Akcja "A magisterka napisze się sama" trwa.

Ps. O Warszawskich Spotkaniach Teatralnych nawet nie wspomnę. "Na szczęście" mnie nie stać (w każdym razie tej wersji będę się trzymać).

Saturday, 9 May 2009

will you marry me?

Wicemarszałek Jerzy Szmajdziński:
Przystępujemy do rozpatrzenia chyba już ostatniego punktu porządku dziennego: Pierwsze czytanie…
(Głos z sali: Jeszcze oświadczenia!)
Oświadczenia? Tak, zawsze są, zawsze się można oświadczyć.
(Poseł Paweł Poncyljusz: Panu marszałkowi?)
Oświadczyć się w sprawie.

Prosz:

1.Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Meksyk kojarzy nam się dzisiaj ze świńską grypą, która zbiera w tym kraju obfite żniwo. Pamiętajmy jednak, że kraj ten od wielu lat przeżywa kryzys ekonomiczny i cierpi na liczne choroby, szerzącą się przemoc, narastający handel narkotykami i porwania dla okupu. Wszystko to sprawia, że Meksyk potrzebuje powrotu do Boga. W dniu 20 kwietnia bieżącego roku podczas liturgii w Sanktuarium Matki Bożej z Gwadelupe tamtejsi biskupi zawierzyli kraj Duchowi Świętemu. Nie po raz pierwszy zresztą. Pierwszy taki akt miał miejsce w 1925 r. i przyniósł Meksykowi „wiele błogosławionych owoców”.

2.Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W poniedziałek 4 maja obchodziliśmy patronalne święto wszystkich strażaków – Dzień św. Floriana. Dzisiaj odbywają się centralne uroczystości w Toruniu. Jak kraj długi i szeroki, przez cały miesiąc maj, i nie tylko, w różnych środowiskach małych wsi i gmin będzie obchodzić to swoje święto patronalne ponadpółmilionowa rzesza
strażaków ochotników i trzydziestotysięczna armia funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

3.Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Św. Brunon z Kwerfurtu, święty ziemi łomżyńskiej. W tym roku minęło 1000 lat od męczeńskiej śmierci św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu. To święty bardzo ważny dla ziemi łomżyńskiej, przyrównywany do św. Wojciecha, pierwszego misjonarza polskiej ziemi.

4.Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mając na uwadze aktualnie prowadzone przez Sejm prace nad
ustawą Prawo geologiczne i górnicze, pragnę w moim oświadczeniu upamiętnić Aleksandra Babińskiego, wybitnego polskiego inżyniera górniczego, a także powstańca.

Po raz kolejny: wtf.
Ale generalnie polecam teksty oświadczeń w całości /zawsze na samym końcu każdego stenogramu/- jakby się komuś kiedyś nudziło: są tu.

Monday, 4 May 2009

hat, rabbit.

Jestem oficjalnie podekscytowana nową płytą Gaby Kulki.
Dawno na polskiej scenie muzycznej nie było niczego równie dobrego, energetycznego, świeżego, a jednocześnie tak profesjonalnego.
Nie wsłuchałam się jeszcze w teksty, ale na pierwszy rzut oka raczej nie wydają się żenujące.

A może powód jest znacznie bardziej prozaiczny- Gaba to chyba uosobienie moich marzeń- o tym, żeby umieć grać muzykę rozrywkową na fortepianie (no tu niestety dwie lewe rączki), i śpiewać (podejrzewam, że szczytem moich możliwości jest karaoke, po paru głębszych).
Ech, życie.

Friday, 1 May 2009

plan b.

Magda (moja była i najwspanialsza współlokatorka ever) powiedziała mi kiedyś, że jeśli nie uda jej się "w życiu" w Niemczech, to wróci do Warszawy i otworzy knajpę, gdzie będzie można zjeść śniadanie z prawdziwego zdarzenia- po imprezie do 5 rano /swoją drogą pomysł świetny, czegoś takiego jeszcze nie było/.

A ja?
Od dziś też mam swój plan b.
Duński rząd złożył projekt ustawy przewidujący trzykrotne zwiększenie SU (stypendium otrzymywanego w czasie studiów) dla bezrobotnych osób po 30-stce, które zdecydują się na podjęcie nauki. Kwota jaką będą otrzymywać to 15,700 dkk miesięcznie (=9,000 PLN). Co prawda dotyczy to kierunków przygotowujących do wykonywania deficytowych zawodów, ale trudno- za takie pieniądze mogę studiować wszystko, do końca życia.
Kto jedzie ze mną?

1:0 dla Warszawy.

czyli spotkanie z Krzysztofem Vargą w ramach cyklu "Tytuł roboczy Warszawa".

"Proszę sobie wyobrazić taką rozmowę w Krakowie:
-Byłem wczoraj na Kazimierzu, ale się nagwizdałeeem! Wiesz, nową knajpę otworzyli.
I co więcej? Nic."

Z Warszawą łączy go relacja haßliebe, uwielbia ją za wszechobecny chaos, choć uważa, że przydałby się jakiś wizjoner na fotelu prezydenta:
"Nawet agencje towarzyskie są po całym mieście porozpieprzane, bo nie potrafimy zbudować red-light district. I jak tu człowiek ma być szczęśliwy?!"

Irytuje go brak decyzyjności i konsekwencji w działaniu- o placu Defilad rozmawia się od kilkunastu lat, a budy blaszane jak stały tak stoją, i prowizorka- zbudowana na chwilę 50 lat temu.
Zapytany z kolei o Warszawę idealną odpowiedział: Nie potrafię sobie takiej wyobrazić, bo to wtedy nie będzie Warszawa. Na chwilę obecną plan minimum: pl. Defilad, Most Północny i druga linia metra.

Amen.