Wednesday, 3 June 2009

z przymrużeniem oka.

Najpierw niespodziewanie przyszedł na skrzynkę w Goldenline taki oto email :

„Witam,
szukam aktualnie kandydatów na stanowisko Młodszy Analityk/Analityk.
Opis stanowiska:
Wsparcie poszczególnych komórek organizacyjnych Banku w zakresie:
-Kontakt z Klientami korporacyjnymi oraz oddziałami firmy w zakresie udzielania informacji i wyjaśnień
-Współpraca z zagranicznymi oddziałami firmy
-Analiza profilu Klientów korporacyjnych
Wymagania:
-Bardzo dobra znajomość języka duńskiego
-Znajomość języka angielskiego na poziomie bardzo dobrym
-Wykształcenie wyższe lub w trakcie studiów
-Zdolności analityczne”

Dość mocno się zdziwiłam i odpisałam grzecznie, że dziękuję, ale że ja z tą branżą nigdy nic wspólnego nie miałam, i wykształcenia kierunkowego też nie mam, i że to chyba jakieś nieporozumienie.
Godzinę później dostałam maila:
„Poszukuję osoby z minimalnym doświadczeniem w pracy biurowej obsłudze klienta bądź podobnej – nazwa stanowiska jest wymogiem dotyczy to jednak lingwistów i kluczowym elementem jest znajomość języka duńskiego oraz angielskiego. Tak więc jeśli chce Pani poznać więcej szczegółów bardzo proszę o przesłanie swojej aplikacji a ja skontaktuje się z Panią drogą telefoniczną”.
Stwierdziłam, że wszystko fajnie tylko jednak ja i bank to nie najlepszy duet, więc już nawet nie odpisałam i zapomniałam o sprawie.
Następnego dnia otwieram skrzynkę i widzę kolejną wiadomość:
„Pani Joanno! Dla sprecyzowania nie potrzebne jest doświadczenie bankowe czy finansowe – jest to wsparcie w centrali banku. Nie jest to również call center. Oczywiście na wszelkie pytania bądź wątpliwości chętnie odpowiem”.
I wtedy pomyślałam, że- skoro tak nalegają- to może jednak spróbuję, co mi szkodzi. Pojawia się tylko mały problem- zastanawiając się nad tym, jakby miał wyglądać mój list motywacyjny, doszłam do wniosku, że nie bardzo jestem w stanie coś sensownego wymyślić.
Dlatego ogłaszam konkurs!
Pytanie brzmi: jaka jest moja motywacja do pracy w banku?;)
Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone.

7 comments:

Anonymous said...

z tego co piszesz wynika, że tu żadna motwacja nie jest konieczna-to raczej ten koles jest bardzo zmotywowany, żeby Cie zatrudnić:)

j said...

no niewątpliwie.
co nie zmienia faktu, że LM trzeba napisać;)

j said...

chyba że coś w stylu: "nie chcę dla Państwa pracować, ale skoro Pani tak bardzo nalega...";)

j said...

boom na duński? kolejne 2 oferty w mojej skrzynce. 1-sza to chyba to samo, ale inny headhunter, 2-ga: szukamy lektora języka duńskiego do firmy...;)
Taaa.

Nat said...

z całym szacunkiem, ale czy Ty tam sobie wpisałaś "znajomość biegła, wybitna, w zasadzie jestem native speakerem"??;)

b said...

U nas jeden kandydat, wówczas pracownik PLL LOT, na rozmowie z moją szefową zapytany o to, co go motywuje powiedział: pieniądze.

Więc może prosto z mostu.

Ale z drugiej strony, przyjeliśmy gościa z Alitalii.

mariusz said...

kasa i pieniądze!

Opłacało się nauczyć duńskiego na dobrym poziomie:)