Thursday, 30 April 2009

tu się pracuje!!!



No muszą?!

Wednesday, 29 April 2009

wspólny temat, let's search for it.

- Widzę, że masz takie same problemy z włosami jak ja kiedyś?
- ?????????!
-Bo ja też kiedyś miałem takie długie włosy, do ramion.
-?????????! (w głowie: że gorąco latem, czy co?) Ale co ty właściwie sugerujesz?
-(widząc że się pogrąża) Widzę, że używasz szamponów wzmacniających i w ogóle. Znasz Dermena?

Wywalę go, jak słowo daję.

Tuesday, 21 April 2009

gwóźdź do trumny.

Gwoździem do trumny (nie tylko na dzisiejszym posiedzeniu, które skończyło się szczęśliwie 1,5h wcześniej, ale na każdym posiedzeniu) są tzw. oświadczenia poselskie, czyli wypowiedzi poza porządkiem obrad.Wisienka na torcie ja was proszę.

Okazja na zabranie głosu w dowolnej sprawie i szansa na zaistnienie dla tych, którzy nie zabierają głosu w debacie merytorycznej.
I oni tu po prostu płyną!Wymyślają tematy, o jakich wam się nie śniło:

1."Dzisiaj pragnę wygłosić drugą część oświadczenia dotyczącego spotkań cyrylometodiańskich w Sandomierzu."
2."Tytuł mojego oświadczenia poselskiego w dniu dzisiejszym brzmi: Niemiecka prasa".
3."Pragnę upamiętnić w moim oświadczeniu Juliana Piotra Eberhardta, wybitnego polskiego inżyniera, polityka i ministra,w 70. rocznicę jego śmierci".
4."Jako poseł ziemi bielskiej pragnę w dzisiejszym oświadczeniu przybliżyć w paru zdaniach szanownym państwu sylwetkę Jerzego Zitzmana – wybitnej postaci polskiej kultury, współzałożyciela i wieloletniego dyrektora Teatru Lalek Banialuka w Bielsku-Białej, jak również reżysera, malarza, scenografa, wielkiego artysty."
5. "Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gmina Marklowice, do której chciałbym nawiązać w dzisiejszym oświadczeniu, to moja wieś rodzinna, która stanowić może wzór gospodarności i pracowitości – chodzi zarówno o jej mieszkańców, jak i włodarzy".

Z całym szacunkiem dla tych wszystkich ważnych osobistości, wzorów gospodarności i Bóg jeden raczy wiedzieć czego- ale: WTF?!

trudne słowo.

No kto zgadnie jakie?

Weterynaria i jego wariacje (weterynarii, weterynaryjny).
Pewien poseł używał go w swoim pięciominutowym przemówieniu średnio raz na 20 sekund, i jak babcię kocham- ani razu nie udało mu się wypowiedzieć go poprawnie.
Nazwisko, mimo braku pokrewieństwa moze- jak się okazuje- warunkować pewne wady!

Przy okazji trochę edukacji: who has ever heard about Łukasz Tusk?:)

Update, 18.39:

"Z tego niezwykle bogatego materiału spróbuję wybrać najważniejsze kwestie, wszak mimo że przed chwileczką zaprezentowane zostały one przez pana Ministra jak i przez sprawozdawcę, wszak informacji, dobrych informacji nigdy nie dość."

Dooooooość, ja chcę do domu!
Jak słucham czasem tych bzdur to odnoszę nieodparte wrażenie, że gdyby posłowie wyrażali się precyzyjniej, mówili krótko i na temat, i nie powtarzali sto razy tego samego to można by zaoszczędzić mnóstwo czasu.

groźba.

Dyskusja nt. świadczeń kompensacyjnych dla nauczycieli:

-(...) Fatalne rozwiązania, krokodyle łzy rozlewa PiS nad nauczycielami! A gdzie byliście przez te 2 lata?! Co zrobiliście dla braci nauczycielskiej?! No krótko: nic! Gadu gadu i na gadu gadu się skończyło!
-Głos z sali: Panie pośle! Niech pan nie kłamie, bo się pan będzie w piekle smażył!

I'll keep you updated!
Jestem tu dziś do 22.30, chyba zwariuję.

Thursday, 16 April 2009

man on wire.

Piękny film o o urzeczywistnianiu szaleńczych marzeń.
Dokument jak wiele innych, ale historia Philippe Petit'a robi wrażenie. Fantastyczna postać- tyle energii, entuzjazmu, zapału, a wszystko z powodu byle liny rozpinanej między wieżami Notre Dame, mostu w Sydney czy WTC.
Szczerze mówiąc chyba dalej nie wierzę, że to się działo naprawdę. Niesamowite.

Thursday, 9 April 2009

i to jest argument.

Dostałam maila z Wizzair "Świąteczne promocje", no i tak z czystej ciekawości sprawdziłam bilety do mojej ukochanej Kopenhagi (a jak!). 100 zł w dwie strony, nieprzyzwoicie mało. Nie muszę dodawać, że z trudem powstrzymuję się przed ich zakupem, ale nieważne.

Rozmowa z Gunnarem:
J: I can get tickets to Copenhagen for 200 dkk, can you imagine?!
G: Omg, that's soo cheap.
J: It's cheaper than going from Copenhagen to Roskilde! (co jest prawdą, nieźle co?)
G (po chwili zastanowienia): But think of all the emissions. One polar bear would die because of that!

No i nie kupiłam.

Thursday, 2 April 2009

yes, we can!

Wieczór w liczbach:

2,5 butelki wina czerwonego wytrawnego / choć te 0,5 w zasadzie bliżej nieokreślone, ale było więc się wypiło/
5/6 l.dębowej
1/4 l.czystej
podzielić na 8 godzin i nas 3.
Efekt: w 100% fantastyczny wieczór wczoraj, kac jak sto pięćdziesiąt dziś.

I love you girls:)

Edit, 11.26:
(A Sejm "ustawia uchwały" dziś. Jedna za drugą. Damn)

Wednesday, 1 April 2009

frustracja.

Jestem oficjalnie sfrustrowana, załamana i chwilowo bez pomysłów na dalsze ruchy z mojej strony (ale p. Redaktor- jeśli tu Pani jeszcze zagląda i po przeczytaniu tego zdania zamarła-niech się Pani nie martwi, do 20.04 jakoś z tego wybrnę;)).
Bo robimy z Natalią ten cholerny katalog dla festiwalu filmowego, wysyłam maile, grzecznie proszę o przesłanie niezbędnych materiałów prasowych, zdjęć i cisza.
"Nie będzie problemu, proszę tylko podać deadline, będę o Pani na pewno pamiętać", a tydzień później maila jak nie było tak nie ma. Ładna mi promocja.
Skrzynki mam im pozapychać czy co?!
A przecież dzięki @ miało być szybko i efektywnie, a mam wrażenie, że jakbym wysłała gołębia to byłoby znacznie lepiej, bo przecież nie zostawili by go tak samemu sobie ani też nie wysyłali z pustymi...nóżkami.
Heeeeelp!