Thursday, 5 February 2009

nie tylko w Erze.

Miał być weekend w Ripafrattcie i spotkanie z Simone, Gunnarem, Lionem, i resztą współlokatorów z domu na Tesdorpfsvej.

Zarezerwowałam bilet na Wizzair.com, czarno na białym napisane "Płatność przelewem musi nastąpić w ciągu 5 dni od rezerwacji". Tylko, że jak się kliknie w "szczegóły" to się okazuje, że "Płatność musi być dokonana w ciągu 24 godzin od dokonania rezerwacji, w przeciwnym wypadku rezerwacja zostanie anulowana".
Nie doczytałam, anulowali.

Zajrzałam ponownie na stronę, a tam- oczywiście- ceny wyższe dwa razy (sam bilet WAW-BOLONIA ok.130 euro).
Krótko mówiąc weekendowa wyprawa mogłaby się nie zamknąć w 1000 zł gdyby doliczyć dojazd pociągiem do celu i "życie".Trochę drogo.

W tak zwanym międzyczasie okazało się również (a jakże by inaczej), że wszystkie niezdecydowane marudy mają już zarezerwowane loty, i zabraknie tylko mnie. No nie może być!
I zaczęłam szukać alternatywnych opcji- przez Austrię (pociągami), przez Niemcy, przez cokolwiek, byle taniej.

Efekt?

09.03 Warszawa- Rzym- 25 euro
13.03 Rzym-Pisa- 17 euro
16.03 Pisa- Mediolan- ok.20 euro
19.03 Mediolan- Warszawa - 25 euro

Call me the master of low budget trips!

1 comment:

mariusz said...

fajnie:) Dobrze, że masz jeszcze trochę czasu na takie eskapady - niech żyje brać studencka:)