To doprawdy niewiarygodne jak fantastycznie Warszawa się rozwija.
Jeszcze parę lat temu marzeniem ściętej głowy był (wtedy) koncert Franz Ferdinand, czy nie wiem, The Editors albo Muse. Pamiętam te nasze życzeniowe westchnienia przy słuchaniu choćby płyt Interpolu ("o jak super byłoby ich zobaczyć na żywo!"), układałyśmy nawet z dziewczynami jakieś top10 koncertów na które najbardziej chciałybyśmy pójść, ale zaraz któraś szybko sprowadzała nas do pionu, bo: "mhma,taaa, no fajnie, ale kiedy oni przyjadą"- w domyśle: nigdy.
Ale przyjechali, i do Warszawy, i na Openera, i całoroczne lineupy serwisów biletowych wyglądają co roku całkiem zacnie.
Tylko, że apetyt- jak wiadomo- wzrasta w miarę jedzenia, więc jakiś czas temu pomyślałam sobie: Madonna.
I dziś otwieram portal gazeta.pl, a tu TAKI news!
Madonna, 15.08 na Lotnisku Bemowo.
Nie wiem jak wy, ale ja chcę to zobaczyć.
Bilety do nabycia od 20.02!
16 comments:
No, można pójść do warzywniaka po bułeczki i na Madonnę za jednym zamachem:)
w ucho zaraz dostaniesz;)
rany, naprawdę nie?
Prawie na 100% nie, albo wakacje albo koncert. W tę zimę za oknem - bez wahania wybieram wakacje:)
Ale, pożyjemy zobaczymy
no tak, wakacje są zdecydowanie argumentem, ale wiedząc o koncercie już teraz, można zaplanować wakacje pod koncert;)
no właśnie! tzn jeszcze pytanie, ile ta przyjemność będzie kosztować, ale jakby co, to może Twoi rodzice udzielą dachu?;)
dach zawsze;) zapraszam.
myśle, że może być drożyzna, ale w końcu to Madonna...!
Kurcze, bo ja właśnie słuchałem rano TOK FM i nagle wiadomość z ostatniej chwili, że Madonna.
I najpierw pomyślałem SUPER! A potem pomyślałem, że nie mam ani jednej płyty i na dysku dwie piosenki i w ogóle będzie straszny spęd i drogo. I teraz nie wiem.
Z drugiej strony to jednak Madonna...
Ja jednak podchodzę na chłodno. Nigdy nie za nią nie przepadałem. Ale z drugiej strony na takie koncerty warto pójść dla samego show. Tak jak na George'u Michaelu - show i profeska robiły wrażenie. Więc - kwestia ceny (pewnie będzie drogo, skoro na Depechów ceny sa po 160 zeta, na Madonnę będzie co najmniej tyle samo) i czasu (z tym planowaniem niestety nie jest fajnie, bo z całych wakacji mogę wyjechać tylko w sierpniu, a 15 do dokładnie sam środek sierpnia...).
Tak poza tym mam takie mieszane uczucia: spójrzcie na to od tej strony - ostatnia płyta sprzedaje się fatalnie a krytycy nie zostawili na Madonnie suchej nitki. Przypadek, że wybiera kraj, gdzie jeszcze nie była i gdzie na pewno zarobi kupę kasy? Chyba nie. Business is business:)
"nigdy nie za nią nie przepadałem" - hehehe, sorki. Potrójne przeczenie:) Powinno być: Nigdy za nią nie przepadałem. Mógłbym jeszcze dodać - specjalnie nie przepadałem.
miałabym nadzieję, że zagra mnóstwo staroci jednak, to raz.
dwa, może jednak przyjeżdża do Polski bo nie było jej tu nigdyyyy, bądźmy optymistami.
trzy- ja myślę, że CO NAJMNIEJ 160, choć obawiam się, że więcej.
cztery- 15.08 to środek sierpnia, ale można pojechać od 1 do 14, albo do 16 do 31. da się:)
pięć- show, dokładnie.
I a propos Georga Michaela przypomniało mi się twistowanie kiełbasy, w CV jako "współpraca w zakresie organizacji koncertu Georga Michaela w Warszawie":D
HAHAHAH zapomniałem o tym twistowaniu kiełbasy:)))) rewelacja:)))
Optymiści.
Ja myślę, że od 250 i zejdą na pniu.
Ale to fakt, że jakby to była trasa po poprzedniej płycie, to byłbym bardziej na tak.
Swoją drogą - widzieliście te zdjęcia promocyjne Madonny bez photoshopa? Dają pojęcie w jakim świecie ułudy trzymają nas media.
chciałabym tak wyglądać w tym wieku, serio.
znakomicie wygląda! jak to często bywa - fajniejsze te zdjęcia bez photoshopa. a z "ułudą" bym nie przesadzała - i tak bez przerwy widzisz ją bez obróbki na zdjęciach niesesyjnych.
w kwestii cen biletów:
nie ma to jak pudelek..jeśli to prawda, to Błażej miał rację...:/
http://www.pudelek.pl/artykul/15181/madonna_zagra_w_polsce_idziesz/
Post a Comment