Monday, 24 August 2009

5500.

A to było tak:

Wwa- Wiedeń- Lubljana- Triest- Sistiana- Wenecja- Montegrotto- Padwa- Vicenza- Lago di Garda- Cremona- Mantua- Ferrara- Bolonia- Rimini- San Marino- Arezzo- Siena- region Chianti- San Gimignano- Voltera- Meati- Meati- Meati-Pisa- Lucca- Florencja-Meati- Cinque Terre- Genua- Como- Zurych- Konstancja-Warszawa.
_____________________

1. Nigdy w życiu nie byłam tak strasznie pogryziona przez komary.
2. Okazało się, że przy 40-sto stopniowym upale da się żyć (ale co to za życie...).
3. Włosi są dziwni- zakupienie w sklepie zimnego napoju jest w zasadzie niemożliwe, bo- uwaga- nie mają w zwyczaju trzymać ich w lodówkach. WTF?
4. Jedzenie mają pyszne. PY-SZNE. I tanie!
5. I lody włoskie - najlepsze!
6. Campingi za to drogie.
7. Cykady głośno cykały (serio, wiecie ile to dziadostwo robi hałasu?!).
8. Przyjaciel z domkiem w Toskanii to fajna sprawa. Bardzo.
9. Jeśli szukasz spokoju nad jeziorem, to nie znajdziesz go z pewnością nad Lago di Garda.
10. Ostatniej nocy brakowało mi kompana w namiocie (temperatura znacznie poniżej granicy tolerancji), bo tak poza tym to raczej nie (z całą sympatią dla naszego niedoszłego kompana podróży, Roberta;)).
11. Jeśli szukasz włoskiego odpowiednika Łeby jedź do Rimini.
12. Jeśli chcesz zwiedzić Florencję, pojedź w listopadzie lub marcu. Inaczej czeka Cię stanie w 4 godzinnej kolejce do muzeum Uffizi i japońscy turyści na każdym kroku.
13. Zdolności translatorskie Pabla są nieocenione:
"Tempo di cremazione" w tłumaczeniu wolnym oznacza "Czas na kremację". Trudno tylko wyjaśnić czemu taki znak stał przy drodze.
14. Podróżując krętymi drogami w Alpach można nabawić się choroby morskiej (było blisko).
15. A tak poza tym to mimo wszystko "La dolce vita".

Szczegóły niebawem.

4 comments:

Nat said...

a Ripafratta?? tam nie byliście??

to z lodówkami to jest hit. poznałam ten ból w maju.

j said...

No niestety tym razem kolacja w domu rodzinnym Simone i zwiedzanie Ripafratty nas ominęło.
Pierwszego żałuję, w przypadku drugim chyba niewiele straciliśmy;-)

b said...

Jeszcze w okolicy Gardy fajowe jest Trento. Przynajmniej zimą. Takie Christmass Village.

mariusz said...

cykady cykają głośno, potwierdzam. A jak chrzęszczą pod nogami!