Friday, 4 September 2009

alo, alo 2.

Jeszcze w temacie interesujących dialogów- pomagam Mai zorganizować oprawę muzyczną na ślub jej przyjaciół. Rozmowa o repertuarze:

- A które "Ave Maria" chcecie?
- To bardziej pogodne...
-?

Czyli...?
To czy to?

10 comments:

mariusz said...

Obydwa tryskają pogodą ducha:) A do tego ponoć jedno się gra na pogrzebach, a drugie na ślubach. Nie pomyl! :)

j said...

Otóż to:)
Ale powiem szczerze, że naprawdę nie wiem, które gdzie....:D

Nat said...

ja bym na przykład powiedziała, że, skoro już używamy tych kategorii, to Shubert jest pogodniejszy, ale jednocześnie wydaje mi się, że Bacha gra sie na ślubach;)

Pablo said...

Och proszę was!! Ja tam i jednego i drugiego mam po czubki w nosie. Czy to mało pięknej np. barokowej muzyki napisano, świetnie nadającej się na takie okazje?! Niech sobie chociaż jakiś koncert na trąbkę i...towarzystwo (organy) zamówią. A nie danie główne: Schubert zakrapiany polewką z Mendelssohna.

j said...

hehe...
w ramach urozmaiceń postanowili zamówić owego Schuberta zakrapianego polewką z Mendelssohnem na wiolonczeli SOLO :D:D:D
Długo im musiałam tłumaczyć, że to nie jest dobry pomysł...;)

mariusz said...

a marsz żałobny - na fleciku;)

Pablo said...

Panie Mariuszu, widzę potencjał na rynku dla naszych usług zawodowych. Muzyczne Konsultacje Ślubne Sp. z o.o.

mariusz said...

W odpowiedzi na ostatnie niusy Asi - ma byc marsz Mendelssohna połączony z Beatlesami. Na wiolonczelę i organy (co za szatański pomysł instrumentacyjny) - przesyłam oryginał;)

j said...

na filmie super...;)
Żeby tam chociaż były organy...
a tam jakiś nieokiełznany keybord- na próbie w pewnym momencie marsza weselnego włączył mi się jakiś beat (umpa-umpa) i nie wiedziałam jak to wyłączyć:D

Pablo said...

Mario - dokładnie o tym samym fragmencie filmowym pomyślałem, gdy zastanawiałem się "co by zamiast" :-)