N: (...) rozprowadź wieść, że w weekend 21-22.02 dokądś jedziemy. najlepiej do Łodzi, bo Angel przyjeżdża. możemy ew. pojechać gdzie indziej, ważne, żeby jej coś fajnego pokazać.
Ja: (mhm...)
po chwili:
N: aaa, i donieś też złomom, że 13 idziemy do kina na zajebisty film, a potem możemy np. pić u mnie włoskie alkohole.
Ja: jaki film?
N: no jak to, słynną polsko- francuską koprodukcję erazmusową;)
Ja: jeszcze nie przyjechałaś, a już nam życie planujesz, terrorystko:)
N: no ba. sorry, Błażej na przykład pisze do mnie do Włoch, dopominając się o nowe zapałki.
Ja: normalnie idziemy do kina, jedziemy do Łodzi, A. ma odebrać Angel z lotniska. Hitlerek mały.
N: życie wam się rozpada beze mnie!
Ja: jakoś sobie radzimy. (...) bez tych twoich hitlerkowych akcji.
(a tak zupełnie poważnie :wracaj, bien sur. Wcale sobie nie radzimy: w końcu bez zapałek, rekomendowanych przez Ciebie fantastycznych filmów, i bez zaplanowanych co do minuty podróży naprawdę nie da się żyć! Odliczamy? 25!)
10 comments:
Do jakiej Łodzi?
Do TORUUUUNIA!
Ale z drugiej strony coś w tym jest. Bo ja jednak postanowiłem nie czekać i kupić sobie zapałki. I kupiłem jakieś bardzo ambitne, które buchają płomieniem i strzelają płonącą siarką w dłoń.
Zostaliśmy tu sierotki całkiem same...
dobra, może być i do Torunia.
Asieńko, zapomniałaś dodać, że ta rozmowa zaczęła się od Twojej prośby: "nie wiem w co sie ubrać na imprezę Mariusza. wiesz, lata 30. Pomóóóóż miiii!!";)
a co ma piernik do wiatraka?;)
pomoc to jedno, a planowanie życia drugie;)
Jak się mówi A - trzeba powiedzieć B, a kończy się na organizowaniu życia:)
Ja tam się cieszę i może być i łódź i toruń, i jedno i drugie też!
Tylko ta wiekopomna kooprodukcja... naprawdę musimy? Mamusiu...
Natalia: czy to będzie dla ciebie taka przyjemność jak ten koleś z mam talent, który sobie wbijał gwóźdź w przegrodę nosową?
B&M: ja wiem, że zniosłam swoje rozstanie wyjątkowo dobrze, ale po 10 miesiącach to naprawdę nie masochizm, tylko ciekawość;) A wolę zobaczyć w kinie z Wami, niż pożyczać od Krzyśka DVD. No ale jeśli nie będziecie w stanie wytrzymać 23 minut filmu, o którym nikt nie wie, czy jest taki zły, jak zapewne zakładacie (Mariusz;)), to umówimy się kiedy indziej, a Aperol wypiję sama.
A: Jeśli tak Cię denerwują moje propozycje dotyczące czasu wolnego, to moze te dotyczące ubrań, prac rocznych i domowych itd. też są denerwujące? Mogę się do niczego nie wtrącać, nie ma sprawy. (fuknięcie, foch, fuknięcie)
Aaa... Aperol, noo, to zupełnie zmienia postać rzeczy!
Czytałem gdzieś, że to jeden z najbardziej obiecujących filmów młodego kina! Koniecznie trzeba obejrzeć:)) IDĘ!!!
ojeju ,a co ty taka poważna:)
już napisałam przecie, żebyś wracała, i że żyć bez Ciebie nie możemy:)
żadnych tam fochów:) we love you all!
No! I tak się proszę do mnie zwracać! Bo inaczej moja szafa pozostanie zamknięta na wieki;)
Post a Comment